2010-07-28 12:54:00
Lokatorzy "slumsów" nie chcą przenosić się do nowych mieszkań

Warunki są o wiele lepsze, ale lokatorzy nie chcą przenosić się do nowych mieszkań. Mówią, że będą mieli daleko do centrum miasta.
Zdjęcia/załączniki do artykułu:
Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
Za kilka tygodni do użytku zostaną oddane mieszkania socjalne w dawnym akademiku przy ulicy Samsonowicza. Okazuje się jednak, że lokatorzy z innych dzielnic Ostrowca nie chcą się tam przenosić.
W ciągu kilku miesięcy dawny hotel robotniczy, a potem akademik został przebudowany na mieszkania, które socjalne są tylko z nazwy. Warunki w nich będą nieporównywalnie lepsze od tych w "slumsach" przy ulicy Siennieńskiej, czy lokalach socjalnych w innych dzielnicach.
WIĘCEJ NIŻ KAŻE USTAWA
Obecnie przepisy wymagają, by mieszkania, jakie gmina zapewnia najbiedniejszym mieszkańcom nie odbiegały standardem od zwykłych - komunalnych. Blok przy ulicy Samsonowicza został gruntownie wyremontowany, ocieplony i odmalowany. Ma pięć kondygnacji, na dole znajdują się piwnice, wózkownia, wymiennikownia oraz pomieszczenia gospodarcze. Dwadzieścia lokali to kawalerki o powierzchni około 18 metrów kwadratowych. Pozostałe mieszkania mają po dwa pokoje - od 37 do 46 metrów kwadratowych powierzchni. Jedno - na parterze - jest przystosowane dla osoby niepełnosprawnej. Wszystkie są wyposażone w kabiny prysznicowe, umywalki, kuchenki, płytki i wykładziny, co akurat nie jest wymogiem ustawowym.
W ramach zagospodarowania terenu wokół budynku wykonane będą plac zabaw, dojścia, dojazdy oraz miejsca postojowe i na kontenery z odpadami.
ZA DALEKO OD CENTRUM
Na oddanie 52 nowych mieszkań z niecierpliwością czekają spółdzielnie mieszkaniowe. W bloku mają bowiem zamieszkać osoby, które do tej pory przebywały w dużo gorszych warunkach, a mimo to terminowo opłacają czynsze. Ich dotychczasowe lokale zostaną przekazane spółdzielniom, by mogły tam wyeksmitować dłużników. W samej Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej na realizację czeka około 100 wyroków.
Jak się jednak okazuje, lokatorzy wcale nie mają ochoty na wyprowadzkę na Samsonowicza.
- Na początku rozesłaliśmy 68 zaproszeń na rozmowy w tej sprawie. Zgłosiło się zaledwie 8 osób - mówi Zbigniew Wesołowski, dyrektor Zakładu Usług Miejskich. - Teraz nasi pracownicy odwiedzają lokale przy ulicy Kuźnia i Siennieńskiej. Pokazują zdjęcia nowych mieszkań. Cały czas próbujemy namówić naszych mieszkańców do przenosin.
Lokatorów, którzy mieliby możliwość zamieszkania w lepszych warunkach, bardziej interesuje odległość od centrum miasta. Ulica Samsowicza jest położona na peryferiach Ostrowca, co okazuje się najważniejszym argumentem. Zarządzający obiektem zapowiada jednak rozmowy z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacji, aby po oddaniu bloku na początku września, uruchomić tam więcej kursów.
/Anna ŚLEDZIŃSKA, sledzinska@echodnia.eu, 27 lipca 2010, 7:45/